Strony

wtorek, 6 grudnia 2016

TAK, DOPIERO TERAZ TO PRZECZYTAŁAM | "SZEPTEM" | BECCA FITZPATRICK #CÓRKA ZEUSA

Zdjęcie z: Lubimy czytać

Książka znana wielu osobom. Niegdyś, i w sumie nadal,jest o niej głośno... W końcu sama się za nią zabrałam!
 
Tytuł oryginału: Hush, hush
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 328
Seria: Szeptem*
Tom: 1
*Szeptem*Crescendo*Cisza*Finale*

Zwyczajne liceum w Stanach. Chodzi do niego Nora Gray. Zbliża się koniec roku szkolnego, a trener - i jednocześnie nauczyciel biologii - rozsadza uczniów i dziewczyna trafia na tajemniczego Patcha, który z jednej strony ją irytuje, a z drugiej - pociąga. Nie wie jeszcze, że przez tego chłopaka jej życie się zmieni, odkrywając jego sekrety.

"Człowiek się zmienia, jednak jego przeszłość nigdy."

Nora nie ma ojca. Często (przynajmniej ja się z tym ciągle spotykam), iż w młodzieżówkach bohaterowie są sierotami, lub półsierotami. Nie przeszkadza mi to... Cóż, taka refleksja na początek... Nadal nawiązując do powieści typu Young Adult i paranormal romance, dziewczyna nie wyróżnia się na tle innych uczniów, chyba że z ocenami. Nie polubiłam jej, była nudna, denerwująca i strasznie męcząca. Patch też jest bardzo stereotypowy w tej swojej tajemniczości i, mimo iż jest koniec roku szkolnego, Nora poznaje go dopiero na początku tej historii. Nie był najgorszy, ale... Cóż... To jednak nikt nadzwyczajny. Vee, najlepsza przyjaciółka głównej bohaterki, byłaby najciekawszą postacią, ale, nie wiem, czy specjalnie, autorka momentami wykreowała ją na trochę głupią i bezmyślną.
Aby książkę podratować muszę wspomnieć, iż podobał mi się koncept na anioły te dobre, upadły, jak i na Nefilów (przepraszam jeśli źle odmieniłam!).
Autorka dobrze poprowadziła wątek osoby, która prześladowała Norę i, mimo że, pod koniec już zaczęłam coś podejrzewać to jest to na pewno plus książki. 
Historia możenie była najciekawsza  i troszkę się przy niej wynudziłam, w większości było to romansowanie z Patchem i chodzenie do szkoły, jednocześnie rozmyślając o Patchie, oraz rozmawianie z przyjaciółką o Patchcie, to styl pisania autorki mi podpasował, przez co czytało mi się ją szybko. Nie należę do grona osób, które ją ubóśtwiają, uważam, że była przeciętna. Jest lekką młodzieżówką i... No, w sumie to tyle.
5/10 

2 komentarze:

  1. Ojej szkoda, ze książka ci się nie spodobała tak bardzo :/ Ja osobiście książkę uwielbiam i mam do niej ogromny sentyment :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może następna część bardziej przypadnie mi do gustu ;)

      Usuń